Ciąg dalszy fotorelacji z Majorki :)
Kolejnym miasteczkiem jakie zwiedziliśmy jest Capdepera. Mój się dowiedział, że organizowany jest tam jakiś pokaz, festyn czy coś w tym stylu, w klimacie średniowiecznym. Z racji tego, że mój też należy do bractwa rycerskiego musieliśmy tam pojechać :)
Niestety była to niedziela i mieliśmy trochę problem z dostaniem się do tego miasteczka. Najpierw autobusem pojechaliśmy do miasteczka Arta i tam musieliśmy czekać na kolejny autobus do Capdepery jakieś 1,5 h. Trochę się wynudziłam, bo musieliśmy cały ten czas siedzieć na przystanku, bo niestety autobusy jeżdżą tam jak chcą i baliśmy się, że przyjedzie za wcześniej i będziemy w dupie :P
Capdepera jest również niewielkim miasteczkiem. Tak wyglądają uliczki w miasteczku.