piątek, 27 grudnia 2013

Recenzja: Maskara The Colossal Volum'Express Color Shock Maybelline Turkusowa

Przyszła pora na drugą recenzję :) Dzisiaj będzie o jednym z moich ulubionych kosmetyków make up, czyli maskarze. Bez tuszu/maskary nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Co prawda nie maluję się często, ale jak mnie najdzie ochota czy wena, to bez maskary ani rusz :) 

Jakiś czas temu na nasz rynek weszła nowość, czyli totalnie szokujące maskary Color Shock od Maybelline. Można je znaleźć w 3 kolorach: Electric Purple, Electric Navy i Electric Teal
Ja opowiem dziś o jednej z nich, czyli o Electric Teal, zwanej przeze mnie inaczej Turkusową :)

Maskarę zakupiłam w Rossmanie. Nie pamiętam dokładnie po ile, ale coś chyba poniżej 30 zł. Bardzo się na nie napaliłam, bo wcześniej widziałam w telewizji ich reklamy i się zachwyciłam nimi i powiedziałam sobie "Monika! Musisz ją mieć!". Więc tak też uczyniłam :) Na początku ciężko ją było znaleźć gdziekolwiek, ale w końcu, pewnego dnia, w jednym z Rossmanów w moim mieście znalazłam ją! Ciężko było mi się zdecydować, który kolor mam wybrać, ale w końcu przy radzie mojego Jacka wybrałam turkusowy :)



Opis producenta:

Letnia limitowana kolekcja kolorowych tuszy do rzęs

DLA KOGO?
Dla kobiet, które chcą szokować spojrzeniem

DZIAŁANIE
•    Połączenie kolagenowej formuły Colossal z intensywnymi kolorami: teal, navy i purple
•    Kultowa, mega pogrubiająca szczoteczka Colossal
•    Trzy szokujące odcienie idealne na lato

EFEKT
Kolosalne pogrubienie w elektryzujących odcieniach!

Wygląd produktu:


Maskara Color Shock ma podobne opakowanie do maskary Colossal Volum'Express 100% Black. Różni się praktycznie tylko kolorowym napisem na rączce "COLOR SHOCK". Opakowanie jest koloru żółtego o pojemności 10,7 ml. Ma kształt owalny, dzięki czemu wygodnie trzyma się ją w dłoni.


Szczoteczka maskary Color Shock, jest duża, a włoski dość gęsto umiejscowione i długie. Jest właśnie taka jak lubię.


Kolor i konsystencja:


Jak widać po zdjęciach, maskara ma ładny, mocny i turkusowy kolor. Nie robią się grudki i łatwo nakłada się ją na rzęsy. 


Ładnie pokrywa wszystkie rzęsy, rozdziela je i lekko pogrubia. Odcień w świetle słonecznym i w pomieszczeniu jest trochę inny na rzęsach. W pomieszczeniu wydaje się być ciemniejszy, a na zewnątrz, do słońca jaśniejszy. 

kolor w pomieszczeniu (2 warstwy)

Kolor na zewnątrz, do słońca (2 warstwy)

Opinia:


Moja opinia będzie krótka, bo co tu dużo pisać :) Maskarą Color Shock, byłam od początku zafascynowana i po przetestowaniu jej nie zawiodłam się, a wręcz zdziwiłam, ponieważ spodziewałam się, że kolor na rzęsach będzie praktycznie nie widoczny, albo całkiem innego koloru, a tu wystarczyły 2 warstwy i kolor moim zdaniem super wygląda. Ładnie rozdziela rzęsy i lekko je pogrubia, ale ich nie skleja. Nie wysycha, więc jest wydajna. 
Na początku ciężko ją było znaleźć z sklepach, nie wiem jak teraz, bo się za nią nie rozglądałam, ale mam nadzieję, że bez problemu ją można teraz dostać, bo myślę w przyszłości wypróbować jeszcze inne odcienie tych maskar :) Kolor turkusowy jak najbardziej polecam wypróbować, chyba, że ktoś nie lubi takich kolorów. Mi jak najbardziej się podoba i mówię mu TAK! :)

Moja ocena: 5/5


A Wy już go wypróbowałyście? Jak u Was się sprawdził? :)




18 komentarzy:

  1. nigdy nie uzywalam innej maskary niż czarnej, ale mam ochote poeksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo lubię maskary Maybelline i także zawsze używałam czarnych, ale skusiłam się na te, bo są świetne i fajne kolorki, rzadko spotykane :)

      Usuń
  2. zawsze używam czarnych,ale ten kolor fajnie wygląda i świetny by był na wszelkie imprezy

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo odważnie ;) Ja na taki kolorek zdecydowałabym się chyba tylko latem wtedy jakoś bardziej mam ochotę na takie "szaleństwa " ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też latem jakoś bardziej wolę zabawę z kolorami :) zimą to wszystko jakoś inaczej wygląda hehe w sensie kolory :)

      Usuń
  4. ale ma zajebiaszczy kolorek na powiekach cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nusia ale chodzi Ci o zdjęcia w poście czy miniaturce? Bo jeśli o te w poście to na nich akurat nie mam żadnego cienia :D

      Usuń
  5. To nie mój kolor, ale... ja mam oczywiście fioletową i ją uwielbiałam latem. Nie wiem dlaczego teraz nie używam, hmmm... dobrze, że mi o niej przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że mogłam Ci przypomnieć :) Dla mnie wszystkie 3 kolory są ładne, ale póki co tylko ten przetestowałam :)

      Usuń
  6. Ciekawie to wygląda może sama kiedyś wypróbuję ją w swoim makijażu :) Dużo dobrego w roku 2014 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i oczywiście wzajemnie :) oraz polecam wypróbować :)

      Usuń
  7. uwielbiam ta maskarę ale czarną :P nigdy chyba się kolorowa nie pomaluję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Bardzo ciekawie to wygląda, szczególnie w lecie :D Ale czarna również mi się podoba :)

      Usuń
  8. bardzo fajny efekt na rzęsach ;) musiałabym kiedyś wypróbować, bo jak narazie jestem przyzwyczajona do czarnego tuszu ;)

    Zapraszam do obserwowania mojego bloga http://trendy-nails-hair.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też często używam czarnego tuszu :)

      Usuń
  9. bardzo ładny kolor, ale sama chyba bym się nie odważyła :) i zazdroszczę rzęs!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest to mój najlepszy i ulubiony tusz do rzęs.
    Zapraszam do mnie: http://factorybeauty.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :) Jeśli spodobało Ci się u mnie to dodaj mnie do obserwatorów :)
Komentarze chamskie i wulgarne będą usuwane.