Dzisiaj będzie trochę inny wpis, ponieważ będzie o... przygotowaniach do Sylwestra! Na pewno nikt się nie spodziewał hehe :P W końcu tytuł mówi sam za siebie :)
Do wczoraj nie wiedziałam co będziemy z moim robić na Sylwka, aż o godzinie 14:44 mój Jacek pisze mi: "Pomyśli w co się ubierze na bal sylwestrowy". Ja oczywiście oczy jak 5 zł, i mu piszę jaki bal??? No i okazało się, że wybieramy się na taki oto
bal Sylwestrowy.
Oczywiście ja od razu panika, bo w co ja się ubiorę, jak to będzie wyglądało, bo nigdy na balu takim nie byłam. Pojechaliśmy na poszukiwania jakiejś kiecki. Standardowo nic w sklepach ciekawego nie było. Na allegro już nie ma czasu zamówić, bo jak nie dotrze to będzie klapa. Po kilkugodzinnych poszukiwaniach, w końcu na jakąś trafiłam. Ostatnia sztuka w rozmiarze 34 w New Yorkerze, cena 99,95 zł. Przymierzyłam, jest dobra! Troszkę dla mnie za długa, ale mój powiedział, że skrócimy, więc wzięliśmy. Może nie jest taka jak wymarzyłam, no ale jakąś mieć muszę.